Blog ten jest pamiętnikiem historii narodzin mojego syna.
O Raphaela walczyłam 10 lat.
Przeszłam kilka operacji, 3 zabiegi in vitro.
Trzeci zabieg dał Nam syna.
Oto nasza historia.

środa, 21 marca 2012

Pieluchy we Frani, czyli masakra czasów prehistorycznych.

Często myślę o tym jak wyglądała opieka nad dzidziolami za czasów mojej mamy albo babci.

Maskra nr 1- pranie tetrowych pieluch we Frani.
                    Nawet moja przyjaciółka jeszcze kilka lat temu zakrzyczana przez swoją mamę prała te tetry i nie wiadomo dlaczego-musiała zdobyć do nich rzeczona Franię. Po 2 tygodniach nie wytrzymała, pokłóciła się z rodzicielką i postawiła na pampersa-najlepszy wynalazek na świecie.
Masakra nr2- nic do jedzenie.
                    Ni mleka zastępczego, ni słoiczków- NIC  tylko własny pomysł i ekologia.
Masakra nr3-brak aparatów cyfrowych.
                    Nie wyobrażam sobie tysięcy szpulek aby zrobić TO jedyne zdjęcie.

Dziś po 100 ujęciu udało mi się zrobić TO zdjęcie.
Mój Pan Dzidziol

14 komentarzy:

mrs.right pisze...

Masakra 4 brak podgrzewaczy, laktatorów,
Masakra 5 termometry do dupki przez 3 minuty
Masakra 6 - rzeźnickie porody
- brak Usg i wcześniejszej znajomości płci:)
- sale w szpitalu po 20 osób
Masakra 7 - SZKLANE butelki
Masakra 8 - super wózki
Masakra 9 - Kaszki gotowane i przypalane
Masakra 10 - często brak własnego mieszkania

I co tam jeszcze?
Biedne nasze Mamy były:)

TworzymyInaczej.pl pisze...

:)oj działo się u Ciebie :) A Pan dzidziol Boski!!!!!!

AnkaSkakanka pisze...

Mały jest uroczy.
Dla mnie najlepszym wynalazkiem jest pralka automatyczna. Reszty mogę nie znać, bo dziecię rodziłam 10 lat temu

Marchewka Dracoolina pisze...

Masakra 11 - nikt nic nie wiedział (bo skąd miał wiedzieć ktoś coś) o fotelikach samochodowych

Masakra 12 - zapinanie tetrówek na agrafki (teściowa z sentymentem przechowuje takie duże po swoim przychówku), na początku to jak cię mogę, ale później jak się dziecina zaczynała wiercić i kręcić, ech, adrenalino!

Masakra 13 - brak tak zwanych bodziaków (chylę czoła przed tym, kto je wymyślił)

Właśnie napisałam na Belgowie w kwestii oczu :) Buziaki! M.

Ola Rikikiki pisze...

Cześć Hanulka! Nie wyobrażam sobie tego wszystkiego i choć wiele się zmieniło, to jedyna rzecz, która w Polsce wciąż czasem stanowi kopię PRL to szpitale i porody.
Dzidziol jest po prostu najsłodszy na świecie. Wiesz, patrząc na jego zdjęcia, czasem myślę, że może już czas na pierwsze maleństwo... Tylko to taka trudna decyzja:)
Buziole!

dorota pisze...

oj tych masakr było sporo, aż strach się bać...;)
fajny blog, będę zaglądać. :)

córka pisze...

pewnie za 20 lat, nasze dzieci powiedzą, ale była masakra :)
Raszko jak zwykle oszałamiający, rośnie Ci prawdziwy łamacz damskich serc!
całusy dla Was!

betti312 pisze...

Hej Hanuś :*. A wyobraź sobie, że przeszłam te męki z "Franią" w roli głównej i dziękowałam, że ją mam a nie muszę już prać na tarze. Jak patrzę na wszystkie wymienione przez Ciebie i koleżanki punkty to ja na wszystkie się załapałam prawie 20 lat temu. Pampersy są super, ale moja córka miała uczulenie na swój mocz i pampersów nie mogłam używać. Raszko w kapelutku uroczy. Pozdrawiam :) (a jak tam oczęta Twoje Hanuś?)

ystin pisze...

oj dramat był, Haneczko, dramat...
dobrze,z e my już w tych czasach.
A Królewicz jest boski!

ZEZULLA pisze...

:D Weź,jak nakładam tetrówkę* Julowi, to męczę się 10 minut, co by Go w to zapetłać, po czym po 2 minutach już usiurany!

*raz na jakiś czas bawimy się w wietrzenie tyłasa:D

Bree pisze...

Ahh jak wspomnie dziecinstwo i opowiesci mamy :))) Fajny poscisk Haniu :) Sciskam :*

anitamm pisze...

teraz matki ekolożki, powracają do starych patentów: pieluchy wielorazowe, piorą w łupinach orzecha i takie tam. a i słyszałam , że lego są niepotrzebne, bo zabawa patyczkami bardziej kreatywna...

Akacja pisze...

...a ja piorę pieluchy (nowoczesne) i je uwielbiam :) masakra to dla mnie pampersy.
Pozdrawiamy mama Ola i syn Kaj

Mnemosyne pisze...

My rodzące w czasach prehistorycznych nie wiedziałyśmy, że można inaczej. A raczej nie było nas stać bo w Pewexie było wszystko. Dałyśmy radę, prałyśmy te obs...pieluchy i na dodatek gotowały w garze z mydlinami, żeby były białe i septyczne, za to przestawały fajdać w pieluchy przed 2 rokiem. Zupka, co dzień inna i zdrowa, bo z własnych warzyw hodowanych bez chemii, mleko "niebieskie" w proszku, a potem od krowy. I żyją! Zdjęcia cykało się Smieną, a potem w domu własnym sumptem wywoływało, bo taniej,dziś to Kanada...Śliczny Twój maluszek:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...