Ręce mi się trzęsą, nie mogę dojść do siebie.
Wróciliśmy ze Szczecina.
Po całodniowej pogoni, z usypiającym obok mnie Raszkiem przeglądam moje ulubione blogi.
I mnie trafia.
Ja wiem że In Vitro i niepłodności to ciekawy i wywołujący emocje temat do dyskusji.
Sama często odpowiadam na pytania dziewczyn.
Ja po prostu nie rozumiem, nie umiem pojąc tego, jak grupa kobiet może wypowiadać się i dumać nad losem tych kalek, kalek to moje okreslenie, które maja problem z zajściem w ciąże i sięgają po takie metody jak in vitro.
Grupa Pań proponuje i tu wyliczanka
-zajęcia w szkole z dziećmi
-pomoc w domach dziecka
-teatrzyk itd itd
Grupa Pań, z których 99 procent to szczęśliwe mamusie i babcie, duma wypisując komentarze pod postem, nad spożytkowaniem energii buchającej w rozhisteryzowanych matkach szukających metody na dziecko.
No bo jak taka KALEKA nie chce iść i pomóc w domu dziecka bo nie ma czasu, to jak ona swoim się zajmie?
A może te Kaleki to one tak bardzo chcą i się starają, że im się wszystko poblokowało i dlatego nie maja dzieci...
To mój ulubiony cytat.
...niezmiennie jestem przeciwnikiem in vitro, bo nie zbuduje się szczęścia na nieszczęściu...
SZCZĘŚCIA NA NIESZCZĘŚCIU
Może napiszmy wspólnie post o kobietach z rakiem piersi. Ja nie miałam, ale może doradzę jak z uśmiechem maja iść przez świat, albo o ludziach po amputacji.
Dlaczego nie?
Przecież to mój blog, mogę sobie w nim pisać co mi się podoba, a że zranię tym kogoś, TO CO Z TEGO.
Niech ten ktoś nie czyta.
...Siedzę i trzęsą mi się ręce...
Ja kaleka, ja kobieta, całkowicie mechanicznie a nie psychicznie bezpłodna, mówię DZIĘKUJĘ
Dziękuję Bogu, za to, że urodziłam się w chwili kiedy jest In Vitro.
Dziękuje za Syna.
Dziękuję za ludzi, którzy mnie wspierali
Dziękuję za każde NIESZCZĘŚCIE, które mnie spotkało bo ono doprowadziło mnie do SZCZĘŚCIA...
i dziękuję za tych wszystkich, którzy nie maja własnych problemów.
Którzy zostali obdarzeni tak wielka mądrością aby wskazywać drogę i rozwiązania problemów, kalekom takim jak ja.
Dziękuję
ps. w ten czwartek umarł na zawał mój kolega. Chłopak trzydziestoletni.
To jest tragedia, bo osierocił swoich synów.
Chciałabym potrafić nie oceniać innych, patrzeć na siebie, być dobrym człowiekiem i potrafić żyć chwila dając jak najwięcej innym.
Tego i Wam życzę.
poniedziałek, 21 listopada 2011
środa, 9 listopada 2011
Pokorne Cielę.
Tap Madel prezentuje dziś modę zima 2011.
Jak widać w tym sezonie obowiązuje trend ECO.
Blisko natury, ale w przyjaźni.
Futra inspirowane wsią, ale sztuczne.
Ten model nosi nazwę kamuflującą- Pokorne Cielę.
Sesja nie trwała długo, bo Tap-a zabrał ochroniarz i odniósł na apartamenty.
sobota, 5 listopada 2011
Pan Małpiszon
Synu-to jest Pan Małpiszon.
Pan Małpiszon zobaczył Ciebie już 3 miesiące temu.
Musiał poczekać na Nas trochę, bo wtedy nie wiedziałam, że chcę aby właśnie On był pierwszą Twoją przytulanką.
Teraz upolowany z zapomnianej półki strzeże Twojego snu.
W kolejce czeka na Ciebie Pan Miś nr 1, brat Małpiszona.
Z tym to dopiero sobie pogadasz.
Buziolki
czwartek, 27 października 2011
Kreta i zemsta za zimne mleko. Grecja II
Małpeczko moja kochana, fajnie było.
Jestem strasznie z Ciebie dumna.
Lot samolotem przesiedziałeś łypiąc od czasu do czasu jedynie złym okiem.
Dwie noce na promie smacznie przespałeś.
Dzięki szaleństwu Twojego Taty, wylądowałeś na Krecie.
Zamoczyłeś nuzie w morzu i poleżałeś na leżaku.
Wczesną nocą balowałeś i jako ViP wzbudzałeś zazdrość swoim drinkiem ze smokiem postawionym na barze.
No, działo się działo.
I jedno z moich ulubionych zdjęć
BO MLEKO BYŁO ZA ZIMNE
niedziela, 23 października 2011
Grecja I. Krasnal w Atenach
Grecja zaliczona.
Masz niecałe 3 miesiące a na liczniku z 5 krajów, ponad 3 tys km samochodem, lot samolotem i płyniecie promem.
Super, że jeden z najbogatszych ludzi świata obwieścił w tym tygodniu, że za jedyne 200 tys USD można polecieć w kosmos, bo jak tak dalej pójdzie to lot zapewniony.
Grecja jest cudowna, ale nie byłabym sobą gdybyśmy się tak po prostu wybrali na wakacje, jak normalni ludzie. O NIE.
My musieliśmy pojechać w okresie strajków i zmian atmosferycznych.
Dzięki temu zaliczyłeś połowicznie Akropol-akurat za pierwszym razem z Tobą z powodu strajku zamknięty i wylądowałeś na wyspie Krecie, bo na Chalkidiki było za zimno więc Padre postanowił zmienić plany.
Latałeś też samochodem, ale to na wyspie i moczyłeś stópki w morzu.
Najbardziej pokochałeś prom i jego kołysanie do snu-tez pokochałam na nim senne noce.
Byłeś jak zawsze bardzo dzielny i coraz bardziej ciekawski.
Szkoda kochanie, że tego nie będziesz pamiętać.
Pokaże Ci kiedyś zdjęcia i wszystko opowiem.
ps. dziękuję Wszystkim za ciepłe słowa a ponieważ nadal czas mnie goni więc na łamach postu odpowiem na często przewijające się pytanie-czy i jak podróżować.
Nie wiem, to każdy sam musi wiedzieć co chce.
Jeśli nie czujecie się pewni w podróży z dzieckiem, niewazne czy do Afryki czy do sąsiedniej wsi, to poczekajcie.
Ja przyznam się, że naszym motorem napędzajacym jest Padre. I całe szczęście,
bo jest fantastycznie.
Dziecko w podróży potrzebuje tylko 3 rzeczy.
Po pierwsze- mamy albo taty, po drugie-jedzenia, po trzecie suchego tyłka.
Z resztą sobie poradzicie.
AAAA no i chusty.
Buziolki
cdn na Krecie
Masz niecałe 3 miesiące a na liczniku z 5 krajów, ponad 3 tys km samochodem, lot samolotem i płyniecie promem.
Super, że jeden z najbogatszych ludzi świata obwieścił w tym tygodniu, że za jedyne 200 tys USD można polecieć w kosmos, bo jak tak dalej pójdzie to lot zapewniony.
Grecja jest cudowna, ale nie byłabym sobą gdybyśmy się tak po prostu wybrali na wakacje, jak normalni ludzie. O NIE.
My musieliśmy pojechać w okresie strajków i zmian atmosferycznych.
Dzięki temu zaliczyłeś połowicznie Akropol-akurat za pierwszym razem z Tobą z powodu strajku zamknięty i wylądowałeś na wyspie Krecie, bo na Chalkidiki było za zimno więc Padre postanowił zmienić plany.
Latałeś też samochodem, ale to na wyspie i moczyłeś stópki w morzu.
Najbardziej pokochałeś prom i jego kołysanie do snu-tez pokochałam na nim senne noce.
Byłeś jak zawsze bardzo dzielny i coraz bardziej ciekawski.
Szkoda kochanie, że tego nie będziesz pamiętać.
Pokaże Ci kiedyś zdjęcia i wszystko opowiem.
ps. dziękuję Wszystkim za ciepłe słowa a ponieważ nadal czas mnie goni więc na łamach postu odpowiem na często przewijające się pytanie-czy i jak podróżować.
Nie wiem, to każdy sam musi wiedzieć co chce.
Jeśli nie czujecie się pewni w podróży z dzieckiem, niewazne czy do Afryki czy do sąsiedniej wsi, to poczekajcie.
Ja przyznam się, że naszym motorem napędzajacym jest Padre. I całe szczęście,
bo jest fantastycznie.
Dziecko w podróży potrzebuje tylko 3 rzeczy.
Po pierwsze- mamy albo taty, po drugie-jedzenia, po trzecie suchego tyłka.
Z resztą sobie poradzicie.
AAAA no i chusty.
Buziolki
cdn na Krecie
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































