Blog ten jest pamiętnikiem historii narodzin mojego syna.
O Raphaela walczyłam 10 lat.
Przeszłam kilka operacji, 3 zabiegi in vitro.
Trzeci zabieg dał Nam syna.
Oto nasza historia.

poniedziałek, 30 lipca 2012

Dziękuję Ci

Jeszcze 10 godzin i 35 minut.
Tak około.
Pełne 12 miesięcy a ja czasami nadal nie mogę uwierzyc, że jesteś mój.
Taki duży, taki doskonały, taki radosny, taki cały mój.
Dziękuje Ci Panie Boże i dziekuję Tobie Synku, że mnie wybrałes na swoja mamusię.

LIPIEC

SIERPIEŃ

WRZESIEŃ

PAŻDZIERNIK

LISTOPAD

GRUDZIEŃ

STYCZEŃ

LUTY

MARZEC

KWIECIEŃ

MAJ

CZERWIEC

LIPIEC


Jutro cały dzień będziemy  robić razem to co lubisz-

Będziemy jeździć samochodem, kosić trawę, włączać i wyłączać odkurzacz, biegać z łapką na muchy, kręcić wszystkie kółeczka, ścigać się na popychacze, deptać i gonić kota, dusić Guapę, jeść chleb, jeść piasek, chować piloty do szuflady, wrzucać do wanny wszystkie płyny i szampony, lizać lody waniliowe, otwierać szafki, pluć-no ja nie mogę na babcię, bo to moja  teściowa,  ja będe pluć na Qbe i co jeszcze tylko fajnego sobie wymyślisz.

niedziela, 8 lipca 2012

Pierwsze 10 metrów na 2

11 miesiecy 7 dni, 8 lipca 2012 r.
Jeden z ważniejszych dni w Twoim życiu.
Ja układałam Twoje foremki w piaskownicy, a ty za moimi plecami zacząłeś-CHODZIĆ.

Na chyboczących się nóżkach, w nowych butkach które kupiłam Ci wczoraj, pokonałeś pierwsze dziesięć metrów oddalających Cię ode mnie, przybliżających  do Twojej dojrzałości.

Bardzo Cię kocham






czwartek, 28 czerwca 2012

NATUR-szczyk

No wreszcie!
Trochę cieplej zrobiło się w Belgowie.

Więc wykorzystując każdą chwilę puściłam Pana Dzidziola samopas na trawę.

Alesz to szczęście jak się jest na nieograniczonym prawie terenie, wiatr w pupcie dmucha, a pod nogami skoszona trawa.










sobota, 23 czerwca 2012

Mój Ci ON

Powinnam napisać raczej - MOI CI ONI.

Dziś szczególny dzień- dla Padre Kota-pierwszy. 
Dzień Ojca.

 Kochany mężu- dziękuję Ci, że jesteś takim cudownym ojcem dla naszego Pana Dzidziola. 

Dla odmiany sesja z mamą.
 








sobota, 16 czerwca 2012

KIBICek w patriotycznym bodasie.

Nie jesteśmy meczowi, no ale taki mecz musi mieć swoje prawa.

ps. w 28 minucie meczu Raszko- zasnął hihi












Sponsorem patriotycznego bodasa- ciocia Marzenka- dziękujemy.

wtorek, 29 maja 2012

Za rekę z Tatą, świat niestraszny.

Jeszcze za jedną rękę, jeszcze nieporadnie, ale powolutku opanujemy tą trudną sztukę chodzenia.

Wiadomo, że przy Tacie niczego nie wolno się bać.




A przed spaniem-Joga dla zaawansowanych.



czwartek, 24 maja 2012

Pijaństwo, hulanki, swawole.

Jak tak dalej pójdzie to już nigdzie Nas więcej nie zaproszą.

No bo jak na komunii u koleżanki można podrywać wszystkie starsze dziewczyny?
Jak można zdominować swoja osobą cała imprezę?
Czy to wypada wpadać do kuchni i domagać się od kucharzy marchewki?
I jak można wypić całe mleko z baru?



















Kto pierwszy do baru?



A może ktoś jednak, ma ochotę zaprosić Nas na imprezkę?
Bo kto, jak nie MY ,najlepiej potrafimy ją rozkręcić.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...