Jeszcze 10 godzin i 35 minut.
Tak około.
Pełne 12 miesięcy a ja czasami nadal nie mogę uwierzyc, że jesteś mój.
Taki duży, taki doskonały, taki radosny, taki cały mój.
Dziękuje Ci Panie Boże i dziekuję Tobie Synku, że mnie wybrałes na swoja mamusię.
LIPIEC
SIERPIEŃ
WRZESIEŃ
PAŻDZIERNIK
LISTOPAD
GRUDZIEŃ
STYCZEŃ
LUTY
MARZEC
KWIECIEŃ
MAJ
CZERWIEC
LIPIEC
Jutro cały dzień będziemy robić razem to co lubisz-
Będziemy jeździć samochodem, kosić trawę, włączać i wyłączać odkurzacz, biegać z łapką na muchy, kręcić wszystkie kółeczka, ścigać się na popychacze, deptać i gonić kota, dusić Guapę, jeść chleb, jeść piasek, chować piloty do szuflady, wrzucać do wanny wszystkie płyny i szampony, lizać lody waniliowe, otwierać szafki, pluć-no ja nie mogę na babcię, bo to moja teściowa, ja będe pluć na Qbe i co jeszcze tylko fajnego sobie wymyślisz.
poniedziałek, 30 lipca 2012
niedziela, 8 lipca 2012
Pierwsze 10 metrów na 2
11 miesiecy 7 dni, 8 lipca 2012 r.
Jeden z ważniejszych dni w Twoim życiu.
Ja układałam Twoje foremki w piaskownicy, a ty za moimi plecami zacząłeś-CHODZIĆ.
Na chyboczących się nóżkach, w nowych butkach które kupiłam Ci wczoraj, pokonałeś pierwsze dziesięć metrów oddalających Cię ode mnie, przybliżających do Twojej dojrzałości.
Bardzo Cię kocham
Jeden z ważniejszych dni w Twoim życiu.
Ja układałam Twoje foremki w piaskownicy, a ty za moimi plecami zacząłeś-CHODZIĆ.
Na chyboczących się nóżkach, w nowych butkach które kupiłam Ci wczoraj, pokonałeś pierwsze dziesięć metrów oddalających Cię ode mnie, przybliżających do Twojej dojrzałości.
Bardzo Cię kocham
czwartek, 28 czerwca 2012
NATUR-szczyk
No wreszcie!
Trochę cieplej zrobiło się w Belgowie.
Więc wykorzystując każdą chwilę puściłam Pana Dzidziola samopas na trawę.
Alesz to szczęście jak się jest na nieograniczonym prawie terenie, wiatr w pupcie dmucha, a pod nogami skoszona trawa.
Trochę cieplej zrobiło się w Belgowie.
Więc wykorzystując każdą chwilę puściłam Pana Dzidziola samopas na trawę.
Alesz to szczęście jak się jest na nieograniczonym prawie terenie, wiatr w pupcie dmucha, a pod nogami skoszona trawa.
sobota, 23 czerwca 2012
Mój Ci ON
sobota, 16 czerwca 2012
KIBICek w patriotycznym bodasie.
Nie jesteśmy meczowi, no ale taki mecz musi mieć swoje prawa.
ps. w 28 minucie meczu Raszko- zasnął hihi
Sponsorem patriotycznego bodasa- ciocia Marzenka- dziękujemy.
ps. w 28 minucie meczu Raszko- zasnął hihi
Sponsorem patriotycznego bodasa- ciocia Marzenka- dziękujemy.
wtorek, 29 maja 2012
Za rekę z Tatą, świat niestraszny.
Jeszcze za jedną rękę, jeszcze nieporadnie, ale powolutku opanujemy tą trudną sztukę chodzenia.
Wiadomo, że przy Tacie niczego nie wolno się bać.
A przed spaniem-Joga dla zaawansowanych.
Wiadomo, że przy Tacie niczego nie wolno się bać.
A przed spaniem-Joga dla zaawansowanych.
czwartek, 24 maja 2012
Pijaństwo, hulanki, swawole.
Jak tak dalej pójdzie to już nigdzie Nas więcej nie zaproszą.
No bo jak na komunii u koleżanki można podrywać wszystkie starsze dziewczyny?
Jak można zdominować swoja osobą cała imprezę?
Czy to wypada wpadać do kuchni i domagać się od kucharzy marchewki?
I jak można wypić całe mleko z baru?
Kto pierwszy do baru?
A może ktoś jednak, ma ochotę zaprosić Nas na imprezkę?
Bo kto, jak nie MY ,najlepiej potrafimy ją rozkręcić.
No bo jak na komunii u koleżanki można podrywać wszystkie starsze dziewczyny?
Jak można zdominować swoja osobą cała imprezę?
Czy to wypada wpadać do kuchni i domagać się od kucharzy marchewki?
I jak można wypić całe mleko z baru?
Kto pierwszy do baru?
A może ktoś jednak, ma ochotę zaprosić Nas na imprezkę?
Bo kto, jak nie MY ,najlepiej potrafimy ją rozkręcić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






































































