Blog ten jest pamiętnikiem historii narodzin mojego syna.
O Raphaela walczyłam 10 lat.
Przeszłam kilka operacji, 3 zabiegi in vitro.
Trzeci zabieg dał Nam syna.
Oto nasza historia.

piątek, 18 lutego 2011

BRZUCHOL TY i JA.


Zdradzę Ci tajemnice.
Może nie powinnam, ale co mi tam.
Wiesz na co oprócz, oczywiście CIEBIE, czekałam.
Na ciążę i duuuuuży brzuch, który pierwszy raz w życiu nie muszę wciągać.
Z całe 30 lat, wciągam to cholerstwo aby wizualnie wygladać, a nie straszyć.
I wreszcie pierwszy raz nie muszę.
Jak po pierwszych tygodniach to go nawet troche wypychałam, to teraz już nawet jakbym chciała wciągnąć nie dyrydy.
Cudownie, pierwszy raz w życiu nie przejmować się przybywającymi w zawrotnym tępie centymetrami.
Śmieszna przedmatka ze mnie.
Po- oczywiście, że zacznę ćwiczyć, dietować i inne pierdoły, abys sie mnie nie wstydziło, ale teraz.
Teraz cudownie się rozpieszczamy. Ty i ja i nasz brzuchol.


10 komentarzy:

mika - monika pisze...

mój brzuchu kochany rośnij zdrowo i bez stresowo !!! buziole moje kochania

Jomo pisze...

Nio i nie pękłaś :). A z tym wciąganiem, to widzę jakieś takie powszechne :D

Jomo pisze...

A w ogóle świetny pamiątkowy blog.

Inkwizycja pisze...

Nie pękłaś i nie pękniesz... aż za... ee, nie chce mi się liczyć - we właściwym czasie!
Rozpieszczajcie się wzajem do imentu! ;-)
Przedmatką jesteś wzruszającą i cudną - KAŻDE chciałoby taką mieć.
Ściskam czule bardzo...

Sylvia pisze...

uśmiechałam się, czytając tego posta.
Ciesz się swoim brzuchem, każdą chwilą ciąży, kontempluj, rozmyślaj, żyj!
:)

zuzamoll pisze...

Kibicuje Wam z calych sil ! :)

Dag-eSz pisze...

Powodzenia w rośnięciu brzucha! ;)
Zdrowia dla Was! :)

Zosia pisze...

Brzuchu, rośnij dobrze i dużo, a jak przyjdzie pora, to natychmiast wróć do dawnych rozmiarów. Tak raz-dwa-trzy i po brzuchu! Pozdrawiam ciepło i zdrówka życzę :-)

Konwaliowa Bombonierka pisze...

cmokam w brzunia:* mocno tulę brzuchulę:*
Rosnij(cie) zdrowo i kolorowo!!!
Juz niebawem będą truskawki!!!!
a wtedy to śmietanka i jeeeeeaaa!!!!!!!!

ściskam Kochana:*
Jestem z Ciebie mega dumna:)

Kerry-Marta pisze...

Kochana Haniu potem to nie będziesz mieć za bardzo czasu na dietę i gimnastykę. Gimnastyka owszem ale z maluszkiem, taki juz poźniej raczkujacy berbeć to dopiero gimnastyka, zabawa mamo spróbuj mnie zlapać i wycieranie podłogi w kolaniska i rączki berbecia to przez jakiś czas będzie codzienność a chcąc być "na poziomie" berbecia będziesz cwiczyc zupełnie naturalnie skłony i brzuszki a nawet czołganie.
Rośnij brzusio, rośnij zdrowo.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...