Blog ten jest pamiętnikiem historii narodzin mojego syna.
O Raphaela walczyłam 10 lat.
Przeszłam kilka operacji, 3 zabiegi in vitro.
Trzeci zabieg dał Nam syna.
Oto nasza historia.

środa, 16 marca 2011

1 in 2280



Welcome
Can I ask for test results.
So in short if everything is ok?
Thank you
Hanna



Hello
I am pleased to inform you that the result of the triple test (Combined
test) is reassuring with a risk of Down’s syndrome calculated at 1 in
2280. At this level we would not suggest an amniocentesis. We can discuss
this further at your next visit.
Best wishes
Graham Hutchings



1 na 2280 to chyba dobrze.
Podobno w moim wieku, 36 lateczek, srednia to 1 na 330.
Więc to chyba dobrze.

wtorek, 15 marca 2011

Lewy do lewego.



No co mnie podkusiło, ki czort, co mi się dwa semestry psychologii włączają.
Po cholirę, po diabła, durna baba.
Co ja sobie wymyśliłam, że trzeba do przedPadre Kota tak z uczuciem, jak do człowieka.
Ja widzę, że on sam z siebie nie garnie się, aby tomy o macieżyństwie i gazetki JaMama przeglądać.
Lubi za to jak mu czytam w samochodzie i w ten sposób wiedzę konsumuje.
Tylko, że ja myślałam, że może tak jak i inne moje czytanki, konsumuję jednym a wypuszcza zaraz drugim uchem, o zgrozo nie.
Druga noc minęła na co półtoragodzinnej pobudzce. Bo durna baba przeczytała chłopu, że ciążówka powinna spać z poduchą i POWINNA SPAĆ NA LEWYM BOKU.
Ku... co ja ścierpnę i się chce choć na wznak walnać, to lekkie tarmoszonko za ramię i słodki, wrednie troskliwy głosik-KOCHANIE NA LEWO.
Zabije, padalec, nic mu więcej nie poczytam, ja chce spać.

niedziela, 13 marca 2011

Trójkąt w łóżku. Miał być Charlii a jest Lolla.


A miało być tak pięknie- po prawej Padre Kot, po lewej Charlii, a będzie inaczej.
Żal Mi się Kota zrobiło. W końcu w każdej książce, w każdym podręczniku jak wół jest napisane, że przyszli ojcowie są tak jakoś zaniedbywani, czują się odsunięci i zestresowani.
Więc co ja będę mu jeszcze pod górkę i konkurencję do łóżka zapraszać.
W ramach dobroci dla zwierząt odesłałam Charliego z kwitkiem a do małżeńskiego ŁOża zaprosiłam Karmazynową Lollę.
Dziś nasza pierwsza noc z Lollą.
Mam już co do tej damy wielkie oczekiwania.
W końcu poświeciłam dla niej, nie jakieś sztuczności i waty, a prawdziwe kacze pierze.


niedziela, 6 marca 2011

1-CIERPLIWOŚĆ.




14 tydzień.
Od kilkunastu dni nasłuchuję.
Nie myślałam, że kiedykolwiek to powiem, ale KIEDY W KOŃCU MNIE KOPNIESZ ? ? ?
Masz już pewnikiem z 10 cm plus nogi to razem z 17 cm, na 15-po 5 cm na tułów i ręce i co,
dlaczego ja nic nie czuje?
Przecież jesteś już dużym człowiekiem, który zamieszkał w moim olbrzymiastym brzucholu.
Kopnij, nie żałuj sobie.
NIgdy nie należałam do osób cierpliwych.
W nocy, kiedy jest już cicho dotykam brzuchola i czekam, czekam, czekam.

niedziela, 27 lutego 2011

Wiano i piękny kregosłup.



Już się cieszę, bo obojetnie jak zwariowane plany snuję już na Twój temat, np zastanawiam sie jaki zawód wybierzesz,to i tak na start dostaniesz niezłe dary.
Będziesz gadać i pisać przynajmniej w 5 językach.
I świat otworem i rób se co wtedy chcesz.
No bo w domu i z rodziną po Polsku, ja nie z tych co się wstydza korzeni.
W szkole obowiazkowo francuski, flamandzki, niemiecki, angielski.
Rodzina równiez zamieszkuje hamerykę-więc z angielskim nie bedziesz miało problemu.
Rodzice Chrzesni to następcy Toni Halika-co roku na innym kontynencie.
Padre Kot gada dobrze po francusku i niemiecku, ja kalecze angielski i fr.
Ciocia Aneta podszkoli we flamandzkim-prosze wiano gotowe.
Zresztą tą międzynarodowość to chyba już masz w genach.
Wyliczam-
Ja przedmatka-korzenie zza wschodnich granic, gdzieś Litwa sie kłania, a z drugiej Kaszuby. Ja juŻ rodowity Polak z rodziną w Pl i w Hameryce.
Padre-osz tam jakaś szlachta w korzeniach-chyba jakiś herb, ale nie jestem pewna, muszę spytać prabaci. Ogólnie Pl plus Germany.
Ty poczęte w Belgii przy pomocy lekarzy Belgijskich. Potem lekarz z krajów arabskich przy muzyce etnicznej pomógł Ci zamieszkać u Nas.
A teraz lekarzem, który poprowadzić ma Nas do celu, okazał się chudziutki, blondaskowaty rodowity Anglik.
No i jak ja nie mogę sobie przy tym wszystkim pomarzyć, że bedziesz pilotem, stewardessą, ale przede wszystkim szczęśliwym człowiekiem.
Buziole w kregosłup.



65 mm szczęscia.




22 mm mądrej głowy.

piątek, 18 lutego 2011

BRZUCHOL TY i JA.


Zdradzę Ci tajemnice.
Może nie powinnam, ale co mi tam.
Wiesz na co oprócz, oczywiście CIEBIE, czekałam.
Na ciążę i duuuuuży brzuch, który pierwszy raz w życiu nie muszę wciągać.
Z całe 30 lat, wciągam to cholerstwo aby wizualnie wygladać, a nie straszyć.
I wreszcie pierwszy raz nie muszę.
Jak po pierwszych tygodniach to go nawet troche wypychałam, to teraz już nawet jakbym chciała wciągnąć nie dyrydy.
Cudownie, pierwszy raz w życiu nie przejmować się przybywającymi w zawrotnym tępie centymetrami.
Śmieszna przedmatka ze mnie.
Po- oczywiście, że zacznę ćwiczyć, dietować i inne pierdoły, abys sie mnie nie wstydziło, ale teraz.
Teraz cudownie się rozpieszczamy. Ty i ja i nasz brzuchol.


poniedziałek, 14 lutego 2011

Przerośnięte HARIBO tańczy hołupce.



Wreszcie zostaliśmy z Padre Kotem podłączeni do Matrixa. Istniejemy.
No bo jak Cię nie ma w Matrixie, to tak jakby Cię wogóle nie było.
A Ty? A Ty jesteś i to jeszcze jak jesteś.
Drzemki dzienne znudziły Ci się-hura, na szczęście nie wywołujesz u mnie odruchów belble twarzą w twarz z muszlą klozetową-hura, hura.
Jesteś za to przyczyną lekkiego zidiocenia swoich przyszłych rodziców.
Najlepszym przykładem tego stanu umysłu jest Padre.
Niby jest dorosły, niby wszystko wie, niby sam przecie trzymał za łapę i asystował przy wszystkim.
Niby przy każdej wtaszczonej przeze mnie kolejnej reklamówce z ciuchami ogląda nabytki i kiwa głową z aprobata, ale...
Ale jak przybywszy do domu z radiością oznajmiłam, że Anetka ma dla nas łożeczko dla dziecka- to go zatkało. Takie oczy zrobił i że cococoooo...? jeno spytał.
Śmieszny ten Twój Padre-ciuchy- proszę no problemos, ale łóżeczko, to już takie wielkie i namacalne i wogóle MEBEL JEGO DZIECKA. Prawie mi zemdlał.
Matka Twa nie jest wcale lepsza.
Po tym jak Cię widziałam już kilkakrotnie, bo w między czasie wystraszyłeś Nas i zrobilismy nadprogramowe usg.
No więc po 3 wizytach, przy ostatniej czwartej wpadłam w histeryczny bełkot i zidiocenie językowe mi sie na mózg rzuciło.
Bo nagle, nie wiadomo skąd, nie zobaczyłam jak do tej pory, jak to nazwała nasza lekarka misia Haribo, tylko zobaczyłam Ciebie.
Z dłuuugimy rekoma, nogami, tańczącego coś pomiędzy lambadą a krakowiakiem.
Kiedy ty tak zdarzyłeś wyrosnąć, jak, co. Całe 5,5 cm miłosci.
Rżąć na całe gardło, kiedy tu mi Pani Dr Usg wpycha, a ja tu hichocze, a im wiecej hichoczę tym ty bardziej tańczysz, zapomniałam całkowiecie francuskiego i zamiast
spytać się, czy masz na pewno dwie recę i nogi to ja rezolutnie zadaję pytanie-czy moje dziecię ma - WSZYSTKIE cztery ŁAPY.
Ale i tak tekstem miesiąca, a może nawet roku, jest pytanie zadane mi przez Padre Kota w zeszły wekeend.
Po moim powrocie z pracy, doczłapując do kanapy Padre spojrzał i przemówił- OOoo, A CO CI SIE STAŁO W BRZUCH?
Zidiocenie totalne.

USG z 26 stycznia masz 2,5 cm.



USG z 9 lutego kawał człowieka już 5,5 cm.


Ps. Kochamy Cię-Walentynki.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...